Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo BIS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo BIS. Pokaż wszystkie posty

01 sierpnia

01 sierpnia

152. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego "Afryka Kazika" Łukasz Wierzbicki

152. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego "Afryka Kazika" Łukasz Wierzbicki

„Afryka Kazika”
Łukasz Wierzbicki

Wydawnictwo Bis
2017
165 stron



„- To co ciekawego przywiózł pan z Afryki? - zadał znów pytanie dociekliwy chłopiec.
- Najważniejsze, co przywiozłem z podróży to wspomnienia. Największym skarbem są dla mnie te zdjęcia, które oglądacie, te powieści, których słuchacie. Nie zdobycie bogactw jest najważniejsze w podróżowaniu, ale rzeczy, które zobaczycie i ludzie, których spotkacie.”

"Afryka Kazika" Łukasza Wierzbickiego wróciła z nami pewnego razu z jednej z wypraw do biblioteki. Wybór Jeremiego, by wypożyczyć właśnie tę książkę był dosyć niezwykły, ponieważ do tej pory jego ulubione historyjki to te, w których bohater był w zbliżonym wieku do jego lub fabuła oparta była na zupełnie niesamowitych przygodach, a najlepiej, gdy wszystko to było ze sobą połączone.Pewien dotąd mi nieznany impuls spowodował, że syn sięgnął po książkę o wędrówce Kazimierza Nowaka przez kontynent afrykański i tym razem przeczucie Jeremiego go nie zawiodło - był to po prostu strzał w dziesiątkę.

Łukasz Wierzbicki podjął się nie lada zadania - opracował przedwojenne reportaże znanego polskiego podróżnika, który w latach trzydziestych ubiegłego wieku wyruszył do Afryki, by na rowerze przemierzyć kontynent. Swoje dokonania i przygody opisał w książce "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd". Kazimierz Nowak, bo o nim mowa, stał się także bohaterem książki dla dzieci "Afryka Kazika", gdzie jego fascynujące spotkania z dziką przyrodą i tubylcami, są spisane w taki sposób, by zaabsorbować młodego czytelnika, by były dla niego przystępne, zrozumiałe, a nade wszystko, szalenie ciekawe.

Przede wszystkim ogromnie spodobał mi się forma - krótkie, 2-4 stronicowe opowiadania, zdecydowanie ułatwiają czytanie na przykład wieczorem, przed snem lub na chwilę w ciągu dnia. Dziecko nie znudzi się, łatwo będzie mu śledzić fabułę. W dodatku historyjki opatrzone są kolorowymi ilustracjami, które przyciągają uwagę, a do książki dodana jest mapa Afryki z zaznaczoną trasą wędrówki Kazimierza Nowaka. Poza tym dosyć duża, wyraźna czcionka ułatwia samodzielne czytanie, co ostatnio bardzo doceniam w publikacjach dla dzieci.

Przejdźmy jednak do istoty rzeczy czyli do treści - tutaj naprawdę nie można się zawieźć. Przygody, jakie spotykają Kazika podczas jego wędrówki są niezwykle barwne, miejscami groźne, jak spotkanie z lwem, lub zabawne. Wszystkie łączy mądre przesłanie, pouczające i łatwe do zrozumienia dla młodszych i starszych. Dziecko widzi, że taka podróż polega przede wszystkim na zdobywaniu wspaniałych wspomnień, pokonywaniu słabości i przeciwności losu oraz na tym, by poznać ludzi i miejsca, które się odwiedza. To fantastyczna, wartościowa lektura, która spodoba się nie tylko poszukiwaczom przygód, zapalonym wędrowcom, którzy marzą o odkrywaniu dalekich krain.

"Afryka Kazika" to rewelacyjna książka, która przeniesie dzieci w czasy, kiedy podróżowania nie ułatwiały GPS, samochody terenowe czy nowoczesne gadżety, przeniesie je wprost to afrykańskiego buszu, na pustynię czy oazę, gdzie spotkają mnóstwo egzotycznych zwierząt i ciekawych mieszkańców tego magicznego kontynentu.


17 października

17 października

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"

76. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #3 "Jacek Placek i odwiedziny wampira"


"Jacek Placek i odwiedziny wampira" 
Michael Broad
przełożyła: Iwona Czarkowska
ilustracje: Michael Broad
Wydawnictwo BIS
2015 r.
7-12 lat


Michael Broad stworzył krótką serię książek o Jacku Placku, który na kartach opowiadań przeżywa zupełnie niewiarygodne historie, pełne humoru, nietuzinkowych postaci i szalonych pomysłów.

Z Jackiem Plackiem zetknęliśmy się pierwszy raz w książce "Jacek Placek i odwiedziny wampira" - na szczęście seria nie ma konkretnej kolejności, jakiej trzeba się trzymać czytając. Wybór padł akurat na tę część ze względu właśnie na postać wampira, Ignaś, do którego skierowana była lektura, zdecydowanie gustuje w takich "klimatach" i muszę przyznać, że wybór był jak najbardziej trafny. 

Opowiadania o chłopcu, który mocno przyciąga wszelkie mroczne indywidua i przeżywa mnóstwo niesamowitych przygód ogromnie spodobała się mojemu najstarszemu synowi, już w połowie kategorycznie oświadczył, że chce przeczytać inne części.Jak dla mnie nie ma chyba lepszej rekomendacji ;)

Książka wydana jest świetnie - w rodzaju brulionu, zeszytu na zapiski, w środku mamy mnóstwo zabawnych ilustracji, bazgrołów, szkiców niczym właśnie typowe notatki poczynione ołówkiem. Komiczne rysunki czy nieco niechlujne ślady odcisków palców przypominają właśnie takie dziecięce zapiski. Z treścią tworzy to znakomitą całość, nic dziwnego, w końcu ilustracje przygotował sam autor.Litery są wystarczająco duże by nawet młodsi czytelnicy, którzy dopiero uczą się czytać nie mieli większego problemu z fabułą, która jest bardzo przejrzysta, a strony same uciekają jedna za drugą.

Trzy opowiadania to trzy niezwykłe, fascynujące przygody i niezapomniane spotkania z wampirem,  dwoma diabłami i duchem rycerza Postacie bardzo intrygujące i wciągające naszego bohatera w wiele nietypowych zdarzeń, przez co często Jacek wpada w tarapaty, jednak zawsze jest w stanie poradzić sobie z problemami.A przynajmniej wybrnąć z nich w miarę obronną ręką.

Książka idealnie trafia do czytelnika w wieku szkolnym, stanowi ciekawą, pełną humoru lekturę, która może oczarować każdego chłopca w pierwszych klasach podstawówki. Doskonała na wspólne czytanie jak i samodzielne zatapianie się w lekturze.Krótka forma jest również powodem, dla którego książka może okazać się atrakcyjna nawet dla młodych osób, które jeszcze nie odkryły jaką wielką i wspaniałą przygodą jest czytanie, a może  "Jacek Placek i odwiedziny wampira" zachęcą do kolejnych, wspaniałych, pełnych magii lektur?








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
"Jacek Placek i odwiedziny wampira" Michaela Broad
dziękujemy Wydawnictwu BIS




28 sierpnia

28 sierpnia

61.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #2 "Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo" Katarzyna Matejek

61.Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #2 "Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo" Katarzyna Matejek


"Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo" 
Katarzyna Matejek
ilustracje: Ewa Beniak-Haremska
Wydawnictwo BIS
2014 r.
3-9 lat


Wydaje mi się, że kosmos i dziecięca wyobraźnia to dwa pojęcia, które nie mają żadnych granic, są nieskończone i niezmierzalne. Dziecko postrzega świat na swój własny, wspaniały sposób, wplatając do niego trochę magii i niesamowitości. Stąd też pojmuje go w cudowny sposób, sprawiając, że pozornie normalne zjawiska lub czynności nabierają nowego wyrazu.

Taki właśnie piękny, dziecięcy świat pokazuje nam w swojej książce Katarzyna Matejek "Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo" - główny bohater, kilkuletni chłopiec o imieniu Krzyś, bardzo chciałby by jego najlepszy przyjaciel, wielki pies, Bryś, usłyszał bajki, które wieczorami opowiada dziecku tata. Chłopiec marzy o telefonie komórkowym by w ten sposób jego ulubieniec miał z nim kontakt nawet wtedy, gdy nie może być u jego boku. 

Książeczka jest naprawdę pięknie wydana, ma grubą, matową oprawę, a ilustracje zachwycają - Ewa Beniak-Haremska stworzyła cudowną szatę graficzną w barwach miłych dla oka, ciepłych, z całą gamą naturalnych kolorów. Oglądanie takiej publikacji to prawdziwa przyjemność zarówno dla dziecka jak i dla rodzica.Myślę, że znakomicie nawiązuje do treści opowiadania, które samo w sobie jest pełne ciepła i miłości. Litery są duże, a strony czytelne, dzięki czemu łatwo możemy zachęcić dziecko do próby samodzielnego czytania lub poznawania liter.

Treść jest ciekawa i barwna - Krzyś i jego najlepszy przyjaciel mają swoje codzienno-niecodzienne przygody i całą masę niezwykłych pomysłów, autorka przedstawiła wspaniały dziecięcy świat wyobraźni oraz wyjątkowej więzi między chłopcem a jego zwierzęciem. Właśnie ta miłość i oddanie sprawiają, że historia ma w sobie tyle uroku i pewnej nostalgii. Przyjaźń jest tutaj ogromnie ważna, skłania do pokonywania wielu przeszkód w imię dobra. 

"Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo" to na pewno rewelacyjna lektura dla maluchów - Jeremiemu bardzo się spodobała, a nawet Ignaś, który jest już prawie dziesięciolatkiem słuchał jej z zainteresowaniem.Polecam serdecznie te fantastyczne przygody Krzysia i Brysia, odnajdziecie w nich dużo ciepła, uroku i magię dziecięcej wyobraźni. 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękujemy Wydawnictwu BIS





24 sierpnia

24 sierpnia

59."Maniusia Marynia Maria.Saga rodzinna" Maria Stępkowska-Szwed

59."Maniusia Marynia Maria.Saga rodzinna" Maria Stępkowska-Szwed
"Maniusia Marynia Maria.Saga rodzinna"
Maria Stępkowska-Szwed
436 stron
Wydawnictwo BIS
2011 r.






Fabuła

Maria Stępkowska-Szwed opisuje dzieje swojego życia oraz koleje losów swojej rodziny - od początku XX w.Poznajemy jej dzieciństwo spędzone w ziemiańskim dworku, lata nauki oraz dorosłe życie przy boku męża - leśniczego. Autorka opowiada o codzienności w tamtych czasach, zwyczajach i tradycjach wśród których dorastała.

Recenzja

Gdy byłam małą dziewczynką często lubiłam wychwytywać historie opowiadane przez babcię czy dziadka, którzy mówili o latach swojej młodości - ich ówczesna rzeczywistość wydawała mi się tak odmienna, od tej którą znałam, że trudno było mi wyobrazić sobie, iż miało to miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat wcześniej. Tym bardziej miało to swój urok, mocniej wabiło i przykuwało moją uwagę.

Podobne wrażenia co kiedyś wzbudziła we mnie właśnie lektura "Maniusi Maryni Marii" - wspaniale było poznać ten nie aż tak bardzo odległy świat, a jednocześnie tak bardzo inny od tego, w którym dane jest nam teraz żyć.Naprawdę cudownie czytało się te opisy, charakterystyki dawnych obyczajów, tradycji czy zwykłych codziennych czynności. Niezwykle łatwo i z przyjemnością zaglądało się do świata, który minął, naturalnego, ściśle związanego z przyrodą.

Książka przedstawia różne anegdoty, krótkie, ale barwne historyjki, zręcznie opowiedziane przez narratorkę, niektóre z nich są smutne, inne wesołe, w każdej jednak jest nuta nostalgii. Maria Stępkowska - Szwed opowiada nam o swoim dzieciństwie spędzonym w majątku ziemskim, mamy tu więc wspaniały opis życia i obyczajów, wzajemnych relacji oraz funkcjonowania takiego dworku. Autorka mówi również o swojej nauce w gimnazjum, gdzie oprócz zdobywania wiedzy rozwijała również talenty muzyczne i plastyczne.W końcu mamy też opisane trudne, pełne strachu i cierpień czasy II wojny światowej, przy czym nie ma tutaj brutalnych historii, pełnych bólu i  ludzkich tragedii, jest to kilka anegdot z tamtych niebezpiecznych dni, zarys codziennych problemów i panoszącego się wtedy zła, otaczającego wtedy dom Szwedów niczym morze wyspę.

Książka jest  również obrazem kobiety nietuzinkowej - inteligentna, wrażliwa Maria, obdarzona talentem muzycznym i plastycznym, ogromnie pracowita i  zaradna to jedna z przedstawicielek tych opiekunek ogniska domowego, które musiały wtedy spełniać się w każdej roli, jednocześnie dbając o dom i rodzinę.Udogodnienia, które teraz wydają nam się oczywiste, wtedy nie śniły się nawet największym marzycielom, trudno jest nam sobie wyobrazić, z czym te kobiety musiały się na co dzień borykać i jakie przeszkody musiały pokonywać na swojej drodze.

"Marynię" polecam Wam szczerze i serdecznie, a chociaż nie ma tutaj wciągającej fabuły ani wartkiej akcji to jednak zapewniam Was, że lektura będzie przyjemna i szybka - czyta się ją łatwo, trudno się oderwać od tych historyjek i anegdot, przepełnionych opisami życia, niczym ze starych fotografii w sepii, charakterystykami ludzi z różnych warstw społecznych, odmiennych poglądów i obyczajów.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję 
Wydawnictwu BIS





21 sierpnia

21 sierpnia

58. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #1 "Bartek, Lenka i sny" Joanna Wachowiak

58. Klub Książkowy Ignasia i Jeremiego #1 "Bartek, Lenka i sny" Joanna Wachowiak
I tak oto na moim blogu zagościł nowy cykl - KLUB KSIĄŻKOWY IGNASIA I JEREMIEGO - czyli posty poświęcone książkom dla dzieci, które według mnie są niezwykle ważne, ośmielam się nawet stwierdzić, że odpowiedni ich dobór świetnie wpływa na młodego osobnika, który nasiąka niczym gąbka, wyłapując piękne słowa i chłonąc urzekające ilustracje.Dobre książki dla dzieci cechują się tym, że w pozornie małej formie i stosunkowo prostej treści  muszą przedstawiać odpowiednią fabułę i wciągające historie.


"Bartek, Lenka i sny" 
Joanna Wachowiak
ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska
Wydawnictwo BIS
wersja z płytą - czyta: Jacek Kawalec
2015 r.
3-7 lat


Jeśli chodzi o wybór tej książki to byliśmy z moim najmłodszym synem, Jeremim, niespodziewanie zgodni, prawdopodobnie jego jak i mnie urzekło wydanie - rewelacyjne, rysowane "po dziecięcemu" piękne ilustracje, nawiązujące do treści książki, chociaż on przyznaje, że chciał tę książkę, bo na okładce jest wspaniały wóz strażacki (ach, ci chłopcy!).

Gdy zajrzycie do środka na każdej niemal stronie można znaleźć przykuwające uwagę grafiki - wyraziste, kolorowe, dziecięce. Ciekawa ta oprawa to zasługa pani Joli Richter-Magnuszewskiej, obdarzonej nieskrępowaną wyobraźnią, utalentowanej artystki.

Z doświadczenia wiem, że w przypadku książek skierowanych do najmłodszych piękne opakowanie to przedsmak naprawdę dobrej treści. Tak też jest tym razem. Świat dziecięcych marzeń sennych, przedstawiony przez autorkę, Joannę Wachowiak, to bardzo spostrzegawcze, nieco intuicyjne pojmowanie świata widzianego oczami sześciolatka. Zabawnie, lekko, książka opowiada o rozterkach, problemach dnia codziennego małego Bartka, który w pewnym stopniu zmagać się musi z tym, że jego młodsza siostra, Lenka, zabiera prawie całą uwagę ukochanych rodziców.Tutaj sen jest pewnym rozwiązaniem, zrozumieniem spraw, które za dnia absorbują uwagę malca.Cieszę się, że Jeremiemu, który jest dosyć wybrednym słuchaczem, spodobała się ta historia, ponieważ i ja czerpałam przyjemność z jej poznawania.

Do książki dołączona jest płyta  -  według mnie jest to świetne rozwiązanie  -  kiedy my sami nie możemy czytać, dziecko może posłuchać głosu Jacka Kawalca, rewelacyjnie interpretującego historię.Mój syn jest raczej żywiołowym , pełnym energii chłopcem, a nagrania słuchał wręcz urzeczony dobre pół godziny, co jak na jego możliwości to prawdziwy fenomen.

Tak więc "Bartka, Lenkę i sny" jak najbardziej polecamy zwłaszcza dzieciom w wieku od 3 do 7 lat, odbiór książki ułatwi na pewno to, że taki maluch może się utożsamiać z głównym bohaterem, zauważyć pewne podobieństwa, co sprawi, że lektura będzie jeszcze bardziej przyjemna i ciekawa.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękujemy Wydawnictwu BIS






Copyright © 2016 love, coffee and books , Blogger